Pewna kobieta, która lubi ciekawe historie, poleciła mi kilka
lat temu książkę. Przeczytanie jej wymagało ode mnie pewnego wysiłku: najpierw
musiałam poszukać antykwariatu, zadzwonić do niego, złożyć zamówienie, poprosić
kogoś o odebranie tej książki, zapłacić za nią, a potem odkręcać
nieporozumienia, które narosły wokół tego zamówienia. Nie zrezygnowałam jednak
z jej zakupu. A smak wyczekiwania stał się dla mnie właściwym podglebiem dla
tej lektury.
„Chusta
Weroniki” Gertrudy von le Fort to rzecz o kobiecej wrażliwości wyrażanej
intuicyjnie i poetycko. Mimo, iż książka jest kiepsko przetłumaczona, a jej styl
jest niedzisiejszy, potrafi zauroczyć siłą swojej kobiecości. Zostały w niej
opisane ludzkie losy i przeżycia splecione naprzemiennymi kolejami duchowych
dróg, siłą modlitwy i bardzo szeroko rozumianego duchowego wstawiennictwa. Z
jej stron bije przesłanie, że spotkanie
z każdym człowiekiem, jeśli tylko jest dostatecznie prawdziwe i głębokie, może
stać się przedziwną podróżą do innego świata, który może być piękny, albo
mroczny, tajemniczy lub przewidywalny, zmienny, czy pozornie niewzruszony, może
też wykazać nieskończenie wiele cech, których się nie spodziewamy. Zachwycające
są w niej koleje bohaterek, które dają się prowadzić duchowym natchnieniom, lub
odmawiają Bożej łasce dostępu do swego serca. Poddają się swym uczuciom, które
wyrażają subtelnie, albo gwałtownie, nie unikają też głębi milczenia. Każda z
postaci doświadcza nieustannej przemiany własnej tożsamości, która raz jest jak
rwący potok, innym razem jak niepozorna stróżka, sącząca się nieśmiało między
występami czasu.
Ta książka ma swoją dramaturgię i emocjonalny
potencjał, ale tym co przyciąga w niej najbardziej to intuicja i tajemnica.
Chciałoby się powiedzieć, że jest tak kobieca, że już bardziej się nie da. A
jednak!
Innym moim odkryciem związanym z głębokim wyczuciem
kobiecej natury jest „Kobieta boska tajemnica”. Książkę tę napisał mężczyzna, nieżyjący już dominikanin, ojciec
Joachim Badeni. Jest ona zapisem rozmowy duszpasterza z kobietą, a moderatorem
tego dialogu jest Judyta Syrek. Książkę tę, podobnie jak „Chustę Weroniki”, także
ktoś mi polecił kilka lat temu. Przeczytałam ją błyskawicznie (nie jest długa),
niejako „w drodze”, na kilku poznańskich przystankach tramwajowych, z czego
przesiadki na Moście Teatralnym zostawiły w mojej pamięci najbardziej wyraźne
wspomnienie. Może dlatego, że ten most ma swój klimat, a książka Ojca Badeniego
jest o pięknie, a ono mieści w sobie takie pojęcia jak zachwyt, koloryt, intuicja,
tajemnica, itp.
Ojciec
Jan Kłoczowski, brat zakonny autora tej książki, we wstępie do niej stawia
prowokacyjne pytanie: „…co ma do powiedzenia o kobiecie stary zakonnik, zamknięty
w zakonnych murach?" I coś w tym jest! Bo pisanie takiej książki przez mężczyznę
rzeczywiście mogłoby okazać się przysłowiowym „trafianiem kulą w płot”, gdyby
nie złoty klucz, jakim posłużył się ojciec Joachim Badeni. Tym kluczem jest
spojrzenie przez pryzmat mistyki i modlitwy dostrzeganych przez tego
wyjątkowego zakonnika w realiach codzienności. I może jeszcze jedna rzecz jest
istotna dla zrozumienia tajemnicy powodzenia tej książki: eksperyment
opisania kobiecej natury przez mężczyznę być może powiódł się dlatego, że na każdej
jej stronie zapisany został szacunek mężczyzny do kobiety, a może i zachwyt
- ten sam, który znany był Adamowi w Edenie, zanim do Ewy podczołgał się
wąż, by śmiertelnie zranić ich oboje…
Książka dostępna w księgarni Książki przy herbacie
Inne ciekawe pozycje: Kobieta i utracona miłość - Marilyn Meberg, Mama na pełen etat - Lisa M. Hendey, Kontemplacja w świecie - Jakub Maritain, Raissa Maritain, brat Moris, Konflikt w relacjach. Zrozumieć i przezwyciężyć - Sara Savage, Eolene Boyd - MacMilan, Powołanie kobiety. Kobiecość-uniwersytet-świętość - Biblioteka Zeszytów Karmelitańskich, Nigdy nie rodzi się byle kto... - Malina Stahre-Godycka