poniedziałek, 24 września 2012

Żydowscy uchodźcy w endeckiej Wielkopolsce

sprawdź cenę tej książki
Zbliża się październik, miesiąc w którym Niemcy przeprowadzili tzw. Polenaktion- brutalną akcję wypędzenia z Niemiec obywateli polskich narodowości żydowskiej.
Ciekawie piszą o tych wydarzeniach Izabela Skórzyńska i Wojciech Olejniczak w książce-albumie „Do zobaczenia za rok w Jerozolimie”, skupiając się na „efekcie lokalnym” czyli swoistym trzęsieniu ziemi, które w związku z akcją przeżył nadgraniczny Zbąszyń. Nie sposób jednak nie objąć refleksją relacji polsko-żydowskich w tym kontekście. Budzić musi bowiem zdziwienie, że już wtedy duża część deportowanych z Niemiec Żydów (obywatelstwa polskiego) w dużej mierze negatywnie odniosła się do Polski. To uderza w relacjach najbardziej – najwięcej pretensji, obaw, niechęci wyrażanych jest nie do III Rzeszy, za której przyczyną ludzie ci zostali przegnani na polską stronę granicy. Nawet nie do administracji polskiego państwa – a tu pretensje byłyby nawet uzasadnione (organizacja życia deportowanym pozostawała wiele do życzenia). Lecz do Polski i do Polaków jako takich. Już wtedy pokutowały mity o antysemityzmie, fanatycznym katolicyzmie, ograniczeniu... Aż dziw, że tego typu nastawienie nie spowodowało większych napięć i w endeckiej wszak Wielkopolsce żydowscy uchodźcy zostali przyjęci może nie z entuzjazmem, ale godnie i z dozą empatii.
Trzeba powiedzieć, że duża grupa deportowanych (tak przynajmniej wynika z niektórych listów zamieszczonych w „Do zobaczenia za rok w Jerozolimie”) zmieniła swoje stanowisko i z życzliwością wypowiadało się o zbąszyńskich Polakach. O tym należy pamiętać, bo sama Polenaktion choć obecnie zapomniana, może w każdej chwili wypłynąć na jednej z fal „rozliczeń z przeszłością”.
 
 
tekst udostępnił Bizmut72

wtorek, 31 lipca 2012

Rymanowski "Ubek. Wina i skrucha"

Nowości wydawnicze



Ubek. Wina i skrucha
Bogdan Rymanowski
Format: 145 x 205 mm
Stron: 352
Okładka: miękka
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Wydanie: wyd. 1
ISBN: 978-83-7785-087-9

Cena brutto: 29,50 zł  32,90 zł
 
zamów
 

Ubek to historia agenta, który z pasją i oddaniem donosił na kolegów z opozycji. Byli wśród nich Kaczyński, Tusk, Borusewicz. To opowieść o człowieku, który kłamał, oszukiwał i manipulował.
Janusz Molka jest pierwszym funkcjonariuszem bezpieki, który odczuwa wstyd. Po latach łamie zmowę milczenia. Ze szczegółami opowiada o tym, jak SB kontrolowała opozycję, a swoje ofiary prosi o wybaczenie. Jego historia nie kończy się wraz z upadkiem PRL. Jej zaskakujący finał następuje już w III RP. Złamany przez Służbę Bezpieczeństwa, był, jak mówi, werbowany przez służby wolnej Polski. Ubek to także opowieść o kulisach pokojowego przekazania władzy przez komunistów w 1989 roku, wpływie tajnych służb na wynik czerwcowych wyborów oraz roli, jaką wciąż w naszym kraju odgrywają dawni tajni współpracownicy. Książka Bogdana Rymanowskiego jest spowiedzią człowieka, który rozpaczliwie szuka osobistego odkupienia. Bo przecież każdy, także były esbek, ma prawo stać się lepszy.
Bogdan Rymanowski (ur. 17 października 1967 w Krakowie) – dziennikarz, absolwent Wydziału Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zaczynał w Radiu Kraków, później był reporterem, serwisantem i autorem audycji w Radiu RMF FM. W Radiu Plus rozmawiał „Twarzą w twarz” z politykami. Prowadził „Puls dnia” w TVP oraz „Kropkę nad i” w TVN. Był twórcą programu informacyjnego „Wydarzenia” w TV Puls. Od 2001 roku pracuje w telewizji TVN24. Był prowadzącym „Faktów” TVN, wieczornego „Magazynu 24 godziny” oraz „Rozmów
Rymanowskiego”. Obecnie jest gospodarzem programów „Kawa na ławę” i „Jeden na jeden”.
Otrzymał tytuł Dziennikarza Roku „Grand Press” w 2008 roku, jest również laureatem Wiktora, Telekamery i Nagrody Fikusa. Razem z Pawłem Siennickim napisał książkę „Towarzystwo Lwa Rywina”. Wspólnie z Wojciechem Bockenheimem był autorem filmu dokumentalnego „Szpieg” o Marianie Zacharskim. Mąż Moniki, ojciec Aleksandry, Julii i Karola.

Fragment rozdziału Rachunek sumienia:
— Niech pan nie robi z siebie ofiary.
— To nie tak. Chodzi o to, że w SB przestawało się być człowiekiem. Zacząłem się posługiwać odwróconym dekalogiem. Zło
było dobrem, a dobro złem. Część moich kolegów od początku to byli źli ludzie. Tych dobrych zniszczyła służba.

— Dobrzy stali się złymi?
— To już Hegel wymyślił. Byt określa świadomość. Z prawie każdego można zrobić świnię i mordercę.



udostępnione przez Wydawnictwo Zysk i S-ka

zamów w księgarni Książki przy herbacie

 

 
 

środa, 9 maja 2012

"Pustelnik północnego ogrodu" - poetyckie opowieści Ojca Antoniego Rachmajdy o spotkaniach ze Stwórcą


Sprawdź cenę tej książki
Ten tomik wierszy jest opowieścią o spotkaniach ze Stwórcą, który JEST i z ludźmi, którzy starają się być – w przestrzeni przenikających się rzeczywistości światła i półmroku. To impresje na temat Tego, który „przychodzi z nierozpoznanej głębi”,  „…podczas przycinania brzoskwini…”.

Wiersze Ojca Antoniego Rachmajdy, karmelity z Poznania są bardzo rzeczywiste i bardzo nieuchwytne. Trzymając się ziemi dotykają tych przestrzeni, które zwykłe słowo mogłoby przytłoczyć albo zniekształcić, odbierając im ich eteryczną właściwość.  Są też pełne nadziei zakorzenionej w dwóch krzyżujących się kawałkach drewna…

Kluczowym punktem w topografii tej książki wydaje się „Opowieść o drzewie”. Poemat ten czytałam na dwa sposoby: jak historię człowieka poszukującego Boga i jak opowieść Boga tęskniącego za człowiekiem  - dwie historie jakby tożsame i zupełnie różne, przeplatające się w dziwnie pokojowym rytmie. Odnalazłam w ten sposób dwa podmioty liryczne: trochę zbuntowanego człowieka w ciemnościach, który w tym stanie zawieszenia wypatruje swego Stwórcy, a z drugiej strony Boga, który z wysokości krzyża poszukuje człowieka słowem „pragnę”.

W wierszach tych zostały zapisane opowieści o spotkaniach człowieka z Bogiem, który jest „pełen nieśmiałości”, albo jest tak nieuchwytny, że warto Go poprosić, by „nie odchodził jeszcze”. To także przestrzeń spoglądania na ludzi, których przenika wzrok Stwórcy i to niezależnie od tego, czy oni sami o Nim pamiętają, czy też zajęci są chwilą, która akurat się toczy…

sobota, 21 kwietnia 2012

Ziemia Lwowska

sprawdź cenę tej książki
Miałam ostatnio w ręce niewielką książeczkę bardzo estetycznie wydaną: "Przewodnik po Ukrainie Zachodniej, cz.III - Ziemia Lwowska". Do tego wydania załączona jest mapa z polskimi nazwami miejscowości i krain geograficznych. Na każdej stronie przewodnika znajdują się zdjęcia zabytków, niestety w większości niszczejących. Mimo to kuszą one swoim nieodpartym urokiem i zachęcają do podróży sentymentalnej w okolice Lwowa. 
Przewodnik obejmuje fragment Rusi Czerwonej, położony na północ od Dniestru i Strwiąża, bez Lwowa, któremu poświęcony będzie, jak zapewnia Oficyna Wydawnicza Rewasz,  kolejny tom cyklu.
Podróż w te rejony razem z "Przewodnikiem..." może okazać się fascynującą przygodą nie tylko dla tropicieli historii rodzinnych, ale również dla miłośników zaskakujących i zmysłowo naturalnych krajobrazów. W towarzystwie tej książki można zauroczyć się bagnistymi równinami Małego Polesia, uprawnymi terenami Wyżyny Wołyńskiej, lesistymi wzniesieniami Roztocza i niemal górskimi stokami Woroniaków i Gołogór nawet jeśli nie można od razu spakować się i wybrać w tamte rejony.

piątek, 20 kwietnia 2012

Kresy Wschodnie - Atrapia


sprwdź cenę tej książki
Kresy Wschodnie zwykle kojarzą się z pięknem, patriotyzmem, poezją i sentymentami (nie tylko patriotycznymi) albo z niesprawiedliwością dziejową, na skutek której zaprzepaszczona została bardzo szeroka przestrzeń polskiej spuścizny narodowej, nie tylko w sensie areału, ale też w sensie mentalnym i kulturowym. I jest to dobre skojarzenie, choć nie jedyne.
Bo o kresach i ziemiaństwie można myśleć także w sposób dynamiczny i konkretny. Takimi widzi je Gabriel Maciejewski. Choć sam, jak to opisuje w „Atrapii” , osobiście z ziemiaństwem ani z kresami nie ma nic wspólnego, bo jeden z jego dziadków był robotnikiem folwarcznym, a drugi małorolnym chłopem i  obaj mieszkali po zachodniej stronie Bugu, to jednak z dużym poczuciem identyfikacji historycznej i bardzo konsekwentnie kultywuje mit ziemiańsko kresowy. Pisze osobach, zdarzeniach i intrygach w sposób z rzadka tęskny („…była to Polska najprawdziwsza, jakiej nie poznamy już nigdy…") i nader często prowokacyjny, pokazując poprzez przytaczane fragmenty biografii wplecionych w splątane nici mnogich historii pełną paletę barw tamtych czasów i miejsc. Taka jest na przykład „Baśń kresowa”, albo „Biały dom na Podolu” opisane przez Coryllusa w pierwszym tomie „Baśni jak niedźwiedź” .

poniedziałek, 19 marca 2012

Kobieta silna


sprawdź cenę tej książki
Zainspirowana pewną wymianą myśli postanowiłam zajrzeć do książki, która od wielu lat stoi na półce w moim domu i przypomina mi o tym, że warto zadawać sobie pytania natury ogólnej, stwarzające szerokie przestrzenie poszukiwań odpowiedzi. „Kobieto, kim jesteś?” to  tytuł książki Nicole Echivard i zarazem przestrzeń poszukiwań, którą mam na myśli.

Jest to jedna z tych książek, których nie czytałam od początku do końca, choć przeczytałam ją w całości niejeden raz. Smakowałam ją i poszukiwałam w niej inspiracji do własnych refleksji nad naturą spotkań, które przytrafiają mi się każdego dnia. Przestrzeń tematyczna tej pozycji stawała się dla mnie impulsem do drobnych refleksji, a niekiedy i zmian w rejonach moich prywatnych wędrówek tożsamościowych. Poruszałam się wtedy raczej po utartych szlakach, raz po raz tylko zdobywając się na włóczęgę w nieznane – w kobiecym stylu, czyli szanując własne potrzeby związane z poczuciem bezpieczeństwa i wolności.

Jest to książka o kobietach i mężczyznach, gdyż relacja i więź są podstawową przestrzenią kobiecej egzystencji. Punktem kulminacyjnym wielu rozważań, jakie toczą się na jej stronach są mistycyzm i kontemplacja – odczytywane i opisywane tak jak należy to robić , czyli w sposób dyskretny, nieostry i niejednoznaczny.  Co więcej, mam wrażenie, że to, co najważniejsze, zostało w niej opisane między wierszami. I choć świat pełen jest osób niechętnych poszukiwaniu klucza do tego rodzaju kodów – dla mnie jest to język czytelny.

Wspominając swoje przygody mentalne z książką Nicole Echivard, przygotowuję się do zakupu i lektury „Kobiety silnej” Ingrid Trobisch. Przeglądając spis treści i podczytując fragmenty tej książki myślę o kobietach, które znam. Bo odsłanianie historii własnego życia, odkrywanie historii swojej rodziny, próby wiązania jej z zagadkami genealogicznymi rodziny męża, albo szwagra to pasjonująca przygoda, w której niejedna kobieta odnalazła lustro własnego życia. Lubimy się przeglądać w zwierciadłach czyichś oczu lub historii, lubimy słuchać opowieści, w których ludzkie losy tak bardzo zależą od siebie nawzajem. Chcemy się zastanawiać kto nas ukształtował i skąd się wzięły nasze zmarszczki, blizny i promienne uśmiechy. A jeśli czegoś jeszcze nie rozumiemy, z pasją, choć niespiesznie zaplanujemy wyprawę do krainy własnych wspomnień,  by odnaleźć w nich silną kobietę. Intuicja podpowiada mi, że na tę wyprawę warto zabrać przewodnik po zakamarkach kobiecej natury: „Kobietę silną” Ingrid Trobisch. 

Książka dostępna w księgarni Książki przy herbacie

Inne ciekawe pozycje: Kobieta i utracona miłość - Marilyn Meberg, Mama na pełen etat - Lisa M. Hendey, Kontemplacja w świecie - Jakub Maritain, Raissa Maritain, brat Moris, Konflikt w relacjach. Zrozumieć i przezwyciężyć - Sara Savage, Eolene Boyd - MacMilan, Powołanie kobiety. Kobiecość-uniwersytet-świętość - Biblioteka Zeszytów Karmelitańskich, Nigdy nie rodzi się byle kto... - Malina Stahre-Godycka

wtorek, 6 marca 2012

Kobieta boska tajemnica


sprawdź cenę tej książki
Pewna kobieta, która lubi ciekawe historie, poleciła mi kilka lat temu książkę. Przeczytanie jej wymagało ode mnie pewnego wysiłku: najpierw musiałam poszukać antykwariatu, zadzwonić do niego, złożyć zamówienie, poprosić kogoś o odebranie tej książki, zapłacić za nią, a potem odkręcać nieporozumienia, które narosły wokół tego zamówienia. Nie zrezygnowałam jednak z jej zakupu. A smak wyczekiwania stał się dla mnie właściwym podglebiem dla tej lektury.

 „Chusta Weroniki” Gertrudy von le Fort to rzecz o kobiecej wrażliwości wyrażanej intuicyjnie i poetycko. Mimo, iż książka jest kiepsko przetłumaczona, a jej styl jest niedzisiejszy, potrafi zauroczyć siłą swojej kobiecości. Zostały w niej opisane ludzkie losy i przeżycia splecione naprzemiennymi kolejami duchowych dróg, siłą modlitwy i bardzo szeroko rozumianego duchowego wstawiennictwa. Z jej stron bije przesłanie,  że spotkanie z każdym człowiekiem, jeśli tylko jest dostatecznie prawdziwe i głębokie, może stać się przedziwną podróżą do innego świata, który może być piękny, albo mroczny, tajemniczy lub przewidywalny, zmienny, czy pozornie niewzruszony, może też wykazać nieskończenie wiele cech, których się nie spodziewamy. Zachwycające są w niej koleje bohaterek, które dają się prowadzić duchowym natchnieniom, lub odmawiają Bożej łasce dostępu do swego serca. Poddają się swym uczuciom, które wyrażają subtelnie, albo gwałtownie, nie unikają też głębi milczenia. Każda z postaci doświadcza nieustannej przemiany własnej tożsamości, która raz jest jak rwący potok, innym razem jak niepozorna stróżka, sącząca się nieśmiało między występami czasu.

Ta książka ma swoją dramaturgię i emocjonalny potencjał, ale tym co przyciąga w niej najbardziej to intuicja i tajemnica. Chciałoby się powiedzieć, że jest tak kobieca, że już bardziej się nie da. A jednak!

Innym moim odkryciem związanym z głębokim wyczuciem kobiecej natury jest „Kobieta  boska tajemnica”. Książkę tę napisał mężczyzna, nieżyjący już dominikanin, ojciec Joachim Badeni. Jest ona zapisem rozmowy duszpasterza z kobietą, a moderatorem tego dialogu jest Judyta Syrek. Książkę tę, podobnie jak „Chustę Weroniki”, także ktoś mi polecił kilka lat temu. Przeczytałam ją błyskawicznie (nie jest długa), niejako „w drodze”, na kilku poznańskich przystankach tramwajowych, z czego przesiadki na Moście Teatralnym zostawiły w mojej pamięci najbardziej wyraźne wspomnienie. Może dlatego, że ten most ma swój klimat, a książka Ojca Badeniego jest o pięknie, a ono mieści w sobie takie pojęcia jak zachwyt, koloryt, intuicja, tajemnica, itp.


Ojciec Jan Kłoczowski, brat zakonny autora tej książki, we wstępie do niej stawia prowokacyjne pytanie: „…co ma do powiedzenia o kobiecie stary zakonnik, zamknięty w zakonnych murach?" I coś w tym jest! Bo pisanie takiej książki przez mężczyznę rzeczywiście mogłoby okazać się przysłowiowym „trafianiem kulą w płot”, gdyby nie złoty klucz, jakim posłużył się ojciec Joachim Badeni. Tym kluczem jest spojrzenie przez pryzmat mistyki i modlitwy dostrzeganych przez tego wyjątkowego zakonnika w realiach codzienności. I może jeszcze jedna rzecz jest istotna dla zrozumienia tajemnicy powodzenia tej książki: eksperyment opisania kobiecej natury przez mężczyznę być może powiódł się dlatego, że na każdej jej stronie zapisany został szacunek mężczyzny do kobiety, a może i zachwyt - ten sam, który znany był Adamowi w Edenie, zanim do Ewy podczołgał się wąż, by śmiertelnie zranić ich oboje…




Książka dostępna w księgarni Książki przy herbacie

Inne ciekawe pozycje: Kobieta i utracona miłość - Marilyn Meberg, Mama na pełen etat - Lisa M. Hendey, Kontemplacja w świecie - Jakub Maritain, Raissa Maritain, brat Moris, Konflikt w relacjach. Zrozumieć i przezwyciężyć - Sara Savage, Eolene Boyd - MacMilan, Powołanie kobiety. Kobiecość-uniwersytet-świętość - Biblioteka Zeszytów Karmelitańskich, Nigdy nie rodzi się byle kto... - Malina Stahre-Godycka